Jechała do domu podniecona i rozczarowana swoją postawą. Dręczyły ją wątpliwości: czy powinna rzucić mu się w ramiona? Czy kiedykolwiek jeszcze będzie miała okazję go zobaczyć?
Było późno. Na ulicach w tym małym miasteczku o tej porze nie było żadnego samochodu. Gdy skręciła pod swój blok zauważyła dopiero że ktoś jednak jechał cały czas za nią.
Wyłączyła silnik i bała się wysiąść z auta. W mroku nie było widać ani tego drugiego samochodu, ani jego kierowcy. Był tam, siedział w aucie i też nie wysiadał. Czekał. Na co? Czyżby na nią?
Kto to był ?... Na wszelki wypadek sięgnęła po telefon do torebki, i w tym momencie podskoczyła z przerażenia gdy ON zapukał w szybę tuż nad jej głową.
Upuściła telefon i zdążyła jeszcze wydusić z siebie krótkie - Ale ... gdy On wsiadł błyskawicznie do jej auta i kompletnie bezczelnie i zaskakująco zaczął ją całować.
W głowie jej zawirowało, myśli szalały. Dlaczego za nią pojechał? Jak śmie się tak zachowywać! I jakim cudem nie pomyślała w takiej chwili o tym by zamknąć drzwi w samochodzie?
A tymczasem jej ciało oddawało mu się jak prowadzone tajemniczą siłą. Oddawała po stokroć każdy pocałunek. Dotykała go z równą namiętnością co On jej. Zauważyła to zbyt późno, czuła się jakby to wszystko działo się jakby obok, jakby nie była sobą, lecz oglądała to wszystko z boku.
Jednocześnie czuła to tak intensywnie. Każdy jego dotyk, każde muśnięcie jego warg na jej szyi, ramionach, piersiach ... Piersiach??? Boże, jest pół naga. Kiedy?, jak?
Wtedy nagle przestał ją całować i spojrzał jej głęboko w oczy. Chciała jeszcze, chciała aby ta chwila trwała, aby wciąż ją dotykał i całował. On jednak patrzył jej w oczy, a jednocześnie podciągał jej sukienkę i chwycił za majtki. Zadrżała i ... świat zupełnie odpłynął ...
Fala gorąca przeszyła całe jej ciało i zamiast uciec, wyrwać się, zaprotestować choćby, pozwoliła by dalej robił z nią to co tylko chciał. On za to wcale się nie spieszył, zdejmował z niej majtki powoli, równo, konsekwentnie, jakby miał to wszystko zaplanowane od samego początku.
A ona już nic nie mogła zrobić ... Jej ciało zaczęło jedynie powoli wyginać się, pulsować delikatnie, jakby w rytm czegoś co jeszcze nie nastąpiło.
Odwrócił ją plecami do siebie, jedną ręką objął w pół a drugą chwycił za kark i wszedł w nią. Zrobił to tak ... delikatnie i stanowczo jednocześnie, że jej świadomość przestała już zupełnie odbierać jakiekolwiek bodźce poza Nim w niej!
Dźwięk wirował, przeplatany jej jękami i jego głośnym oddechem, światła to gasły, to zapalały się ponownie i błyszczały niczym tysiące gwiazd na zupełnie zaparowanych szybach. Świat stał się zabawką, igraszką, pragnieniem, pożądaniem ... cudem!
Orgazm jaki ogarnął ją w tej chwili nie był tym co przeżywała od czasu do czasu w zaciszu sypialni z wibratorem w ręku. To był orgazm który zawładnął nie tyle jej ciałem, co uniósł jej duszę daleko ponad rzeczywistość.
Nigdy świadomie nie odważyła by się na seks w aucie i to pod swoim blokiem, nigdy ... ale tym razem nie miał czasu na świadome podjęcie decyzji.
Była cudownie szczęśliwa, że nie dał jej tej możliwości. Gdy odzyskała świadomość, on wciąż był w niej i przytulał ją mocno. Było cicho, ciepło, bezpiecznie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz